piątek, 25 listopada 2011

Coooraz bliżej święta.

Rano muszę wcześnie wstać jak na sobotę bo już o 8 rano. Nie poszłam do szkoły, zostałam w domu, porobiłam trochę zdjęć. Potem przyszła do mnie Ania i poszłyśmy na miasto, kupiłam parę rzeczy. Buty (wreszcie), piżamę i takie różne duperele. Nie mam za bardzo czasu więc dodaję jakieś zdjęcie i lecę.


CYA <3

7 komentarzy:

  1. Koniecznie napisz jak tam "Listy do M.", bo z jednej strony chciałabym się na nie wybrać, a z drugiej obawiam się, że będą tylko polską podróbką "Love Actually"...

    OdpowiedzUsuń
  2. no i weekend :)

    też czekam na recenzję filmu bo mam zamiar się wybrać na niego ;)
    pierwsze zdjęcie super ♥
    co stoi na przeszkodzie oglądania?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze byś wyglądała właśnie z takim makijażem tylko jeszcze jakbyś odcień czerwonego inny wybrała ;-*

    OdpowiedzUsuń
  4. ślicznie tak wyglądasz ;D
    1 zdjęcie jest super ;D

    OdpowiedzUsuń